Brzydkie przepisy 4. Carpaccio z … buraka

Nadchodzi nareszcie ten czas w roku, kiedy sama z siebie budzę się przed budzikiem. Jest jasno, a jak jest jasno, to przecież się nie śpi. Sam fakt, że świeci słońce oznacza, że moja energia szybuje w górnych rejestrach. Wczoraj zagniotłam chlebki wg przepisu Nigelli i przepyszne bułki z suszonymi pomidorami, muszę powtórzyć oba przepisy, żeby zrobić im zdjęcia i wstawić tutaj, na razie wypieki zniknęły. Poza tym czyszczę konsekwentnie zamrażarkę, wczoraj wykorzystałam ostatnią porcję zielonego groszku i fasolki szparagowej, szykuję się na pierwsze wiosenne przysmaki. Zmieniam dietę. Dieta to złe słowo, bo wszelki formy odchudzania się były mi zawsze obce. Jednak staram się piec tylko pełnoziarniste albo razowe pieczywo, pasty do kanapek robię sama, eksperymentuję z owsiankami i koktajlami. Przez eksperymenty z miksowaniem koktajli kupiłam buraki. Część zmiksowałam, a jednego wybrańca, rozmiarów dość obfitych, upiekłam i przerobiłam na carpaccio. Słodycz buraka ze słoną fetą i kwaśnym sosem to idealna przekąska, równie dobrze pasuje jako dodatek do mięs albo ryb.

Buraczane carpaccio

1 duży burak

50 g sera feta

garść pestek słonecznika

biały pieprz

łyżka soku z cytryny

2 łyżki oliwy z oliwek

1/2 łyżki octu ryżowego

Buraka obieramy, zawijamy dość szczelnie w folię aluminiową i pieczemy w 210 stopniach przez 1,5 do 2 godzin aż burak zmięknie. Studzimy go, kroimy na cienkie plastry i układamy na talerzu. Na suchej patelni prażymy słonecznik. Mieszamy sok z cytryny, oliwę, ocet ryżowey i biały pieprz i takim sosem polewamy buraka. Posypujemy kawałkami sera feta i prażonym słonecznikiem.

carpaccio_tequilagotuje