Komedie romantyczne na lato

Dobrze wiecie, że nie oglądam zbyt wielu filmów, a zwykle wybieram seriale. Jednak ostatnimi czasy trochę straciłam zainteresowanie serialami (nie mam pojęcia dlaczego!!!!) i zdarzyło mi się obejrzeć kilka filmów. Jako, że wybierałam je w momentach, kiedy byłam zmęczona i chciałam czegoś lekkiego, niezbyt zaprzątającego umysł, to były to przeważnie komedie romantyczne. W tym samym czasie obejrzałam też „Żony Hollywood”*, co może świadczyć o mojej ostatniej kondycji umysłowej.

komedie romantyczne na lato

Czytaj dalej Komedie romantyczne na lato

50 twarzy Greya, hydraulicy, Warsaw Shore i Pan Tadeusz

50 twarzy greya

(bardzo ładna biała koszula posłuży nam dziś za główne zdjęcie)

Nie snobuję się (już) na czytanie książek. Miałam kiedyś takie przekonanie, że osoby, które czytają, są lepsze. BO KSIĄŻKA Z ZAŁOŻENIA JEST LEPSZA. Otóż nie. Są bardzo dobre książki i książki typu fast food. Są świetne seriale, filmy i gry oraz takie, które są zupełną stratą naszego czasu. Tak więc fakt przeczytania 50 twarzy Greya, jak się już pewnie domyślacie, nie jest wielkim osiągnięciem.

Czytaj dalej 50 twarzy Greya, hydraulicy, Warsaw Shore i Pan Tadeusz

Czy naprawdę „Bogowie” są tacy boscy?

bogowie

Nie chodzę do kina często. Nie jestem wytrawną kinomanką, która szuka alternatywnych produkcji z Iraku i uwielbia niezależne kino francuskie. Chodzę do kina po wrażenia. Chcę ogromnych efektów specjalnych, dobrej zabawy albo historii, która spowoduje, że potem o niczym innym nie będę chciała rozmawiać. „Bogowie” to film, który widziałam wczoraj i nadal o nim myślę, więc chciałabym pokazać Wam co dla mnie, bardzo subiektywnie, jest najmocniejszymi punktami tego filmu.

Czytaj dalej Czy naprawdę „Bogowie” są tacy boscy?