Sernik na zimno z jagodami (z agarem)

Prawdopodobnie ten tekst mógłby mieć jakiś tytuł związany z niechęcią do żelatyny. Odkryłam ją niedawno, ale moja znajomość z żelatyną skończyła się dość drastycznym zerwaniem. Galaretki na słono nie lubiłam nigdy. Nóżki w galarecie, karp, ozorki, kurczak – brzmi dla mnie jak ciąg tortur dla podniebienia (i żołądka). Za to całkiem lubię galaretkę na słodko. Zdarzało mi się też wzmacniać masę z kremówki i mascarpone żelatyną, żeby miała bardziej gęstą i zwartą konsystencję. Jednak kilka tygodni temu rozpuściłam żelatynę, żeby wzmocnić ubite mleko kokosowe. I z głębi opakowania z żelatyną doleciał koszmarny zapach.

sernik na zimno z agarem5

Czytaj dalej Sernik na zimno z jagodami (z agarem)

Reklamy

Budyń jaglany z owocami

Jeśli miałabym wymienić jeden z produktów, bez których moja kuchnia nie istnieje, bez chwili wahania mówię: kasza. Żaden konkretny rodzaj, uwielbiam wszystkie kasze. Byłam jedną z tych osób, które na wieść o tym, że gluten najprawdopodobniej nas zabije i jest powodem wszelkiego zła tego świata, łkała rozdzierająco na samą myśl o tym, że może wskazanym byłoby odstawienie glutenu. A co za tym idzie – większości kasz. Na szczęście postanowiłam podejść do tematu rozsądnie, poczytałam sporo na ten temat, postanowiłam obserwować, jak zachowuje się mój organizm po glutenie i podjęłam decyzję, że z kaszy nie rezygnuję. Nie choruję na celiakię, nie mam alergii pokarmowych w tym kierunku, więc nie widzę przeciwwskazań.*

Płaza_budyń jaglany-6

Czytaj dalej Budyń jaglany z owocami

Tort cytrynowy

tort cytrynowy

Okazuje się, że impulsem do przygotowania tortu mogą być… przygotowania do ślubu. I przerażenie wywołane wątpliwej jakości wypiekami, ociekającymi masą cukrową, sztucznymi dodatkami oraz nawet niewyglądającymi na apetyczne tortami, które proponuje się nowożeńcom. Trochę się czuję, jak podczas oglądania zdjęć z rosyjskich wesel, które jakiś czas temu robiły furorę w Internecie. Tu para młoda z masy cukrowej, tu jakieś gołąbki, pierdyliard kwiatków, fontanny i gięte parasole, a w środku jeszcze niejadalna masa będąca połączeniem jakiegoś upiornie ciężkiego, słodkiego kremu i biszkoptu jak podeszwa. A nie da się ukryć, że tort mi się marzy jak z Pinteresta ;) W tym miejscu, które potrafi wessać człowieka na bardzo długie godziny, znalazłam coś o nazwie „naked cake”.

Czytaj dalej Tort cytrynowy