Ludzie, których spotkasz w pociągu

pociąg

W piątek, a następnie w niedzielę w nocy miałam możliwość przejechać się nowiutkimi, pachnącymi niczym stokrotki, ultranowoczesnymi wagonami PKP. No dobra, i tak nikt nie uwierzy. W pierwszą stronę pociąg był w porządku, czyli był czysty, bez przedziałów, z klimatyzacją, z gniazdkami, miałam miejsce przy stole i śmigał internet (mój własny, nie śmiem myśleć o udostępnianym przez PKP Wi-Fi). W drugą stronę mogłam już w 100% empirycznie i z doznaniami dla wszystkich zmysłów wrócić do czasów dzieciństwa, starych, zniszczonych obić, ośmioosobowych przedziałów, braku prądu i duchoty. Za ten drugi bilet zapłaciłam więcej, więc może to jakaś pokrętna sekretna taktyka PKP, że im taniej tym lepsze warunki. Jednak nawet kondycja wagonu pociągowego nie ma większego znaczenia. Bo przecież najbardziej liczy się towarzystwo! A to – w piątek – miałam przednie. Na prywatnym profilu na Facebooku podzieliłam się zarysem sceny, bo szkoda, żebym taki widok sama miała podziwiać:

Czytaj dalej Ludzie, których spotkasz w pociągu

Reklamy