Najważniejsze rzeczy, których nauczył mnie mój tata

Mój tata pokonuje aktualnie kolejne kilometry na rowerze w Bieszczadach, więc pewnie przeczyta ten wpis dopiero, jak wróci. Dzisiejszy Dzień Ojca postanowiłam uczcić w bardzo prosty sposób (poza telefonem z samego rana z życzeniami ;) – podzielić się z Wami moimi najlepszymi wspomnieniami i rzeczami, których nauczył mnie mój tata.

258887_10150201919932606_8085085_o

Troska o innych

Tata jest lekarzem neurologiem i od ponad 13 lat prowadzi oddział neurologii w jednym z dolnośląskich szpitali. Widziałam wielokrotnie, jak zajmuje się pacjentami, jak dba o ich zdrowie i ile potrafi zrobić, żeby chory poczuł się lepiej. A oprócz tego rozmawia z rodzinami, wyjaśnia, uspokaja, pamięta o swoich pacjentach przez kolejne lata. Łapie mnie wzruszenie za każdym razem, kiedy widzę, z jaką troską dba o innych ludzi. Nie tylko na gruncie zawodowym. I właśnie w tym staram się go jak najmocniej naśladować.

Ciężka praca

Zdarza mu się wychodzić z gabinetu, w którym przyjmuje pacjentów, o 21 albo przyjmować nagłe przypadki w weekendy i święta. Pracuje często po kilkanaście godzin dziennie. I ma tego świetne rezultaty. Myślę, że może powiedzieć, że osiągnął sukces na każdej płaszczyźnie życia. Ale – bardzo, bardzo ciężko na to harował. Czasem zaciskał zęby, czasem nie było to spełnieniem jego marzeń ;) Dlatego oprócz tego, że staram się pracować również mocno, to czasem łapię się na takiej myśli, że pracuję w branży, w której co chwilę krzyczy się o kryzysach, dramatach, marketingowych wpadkach i końcach świata. Pracownicy są wypaleni, zmęczeni, przygnieceni odpowiedzialnością. A w tym czasie, od prawie 30 lat, mój tata codziennie walczy o zdrowie i życie innych. I te moje PR-y, marketingi i kryzysy na Facebooku zaczynają się wydawać odrobinę nieważne (ale to już temat na zupełnie inny wpis).

110% zaangażowania w pracę

Poniekąd wyjaśniłam to w dwóch poprzednich punktach. Zawodowo – tata nie idzie na kompromisy, jeśli chodzi o jakość. Wymaga od siebie i od innych. A ja z każdym kolejnym dniem prowadzenia własnej firmy staram się robić dokładnie tak samo.

Odpuszczanie

Na szczęście świat taty nie kręci się wyłącznie wokół pracy. Kilka lat temu zredukował część obowiązków zawodowych, żeby mieć czas także na odpoczynek. I myślę, że balans praca-rozrywka zachowuje coraz lepiej – jeździ na rowerze, chodzi na siłownię, gra w tenisa, podróżuje. A poza tym, powtarza mi często i przypomina, że jeśli są rzeczy, na które nie mam żadnego wpływu, to powinnam odpuścić. Nie dać się nerwom i stresowi. Ciężkie to lekcje, ale może w końcu odpuszczę tę umiejętność.

Radość z życia

Mój tata jest przyjacielem, powiernikiem, wzorem do naśladowania. A że mamy bardzo podobne poczucie humoru, to także idealnym towarzyszem żartów. Poniższe zdjęcie wszystko obrazuje!

tata

Nie mierz innych swoją miarą

Kolejna lekcja od taty, którą dopiero wdrażam. Jestem choleryczką, potrafię się zdenerwować w ułamku sekundy, ale od razu wchodząc na poziom rozjuszenia wściekłego byka. I często zdarza się tak, że denerwuję się na innych ludzi ;) Jeszcze do niedawna w takich sytuacjach zwykle mówiłam coś w rodzaju „Ja bym nigdy czegoś takiego nie zrobiła”. Tata zwykle śmieje się, kiedy to słyszy i mówi „nie mierz innych swoją miarą” – bo inni mogą mieć zupełnie inny charakter, maniery, zwyczaje. Powoli się tego uczę.

Dobre maniery

To jest rzecz, która bardzo wysoko postawiła poprzeczkę wszelkim potencjalnym kandydatom na mojego przyszłego, wymarzonego męża! R. zdał egzamin, ale łatwo nie miał. Mój tata bowiem ma świetne maniery i ten rodzaj „obycia”, że jest idealnym towarzyszem wszelkich oficjalnych imprez i spotkań. Potrafi odpowiednio się zachować w bardzo wielu sytuacjach, nigdy nie zapomina o takich rzeczach, które teraz są rzadko praktykowane przez mężczyzn – jak przepuszczanie w drzwiach, wpuszczanie do samochodu, zadbanie o uzupełnianie napoju lub alkoholu w kieliszku, a do tego jeszcze super tańczy (tej ostatniej umiejętności prawdopodobnie nie nabędę, bo słoń mi na ucho nadepnął).

Miałam się nie rozklejać przy pisaniu, ale przyznaję, że oczywiście się wzruszyłam. Kocham Cię, tato, wszystkiego najlepszego z okazji Twojego święta!

 

5 uwag do wpisu “Najważniejsze rzeczy, których nauczył mnie mój tata

Skomentuj!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s