Seriale, których nie umiem pokochać

notebook-405755_640

Zwykle piszę o serialach, które lubię, polecam i jestem w stanie dla nich zarwać noc, dzień albo kilka tygodni ;) Jest jednak sporo takich tytułów, które mają swoją ogromną rzeszę miłośników i wiele osób mi je polecało. Jakoś jednak nie potrafiłam się do nich przekonać. Inspiracją do wpisu był Zwierz Popkulturalny. Zwierza uwielbiam, a temat wpisu bardzo mi się spodobał i pomyślałam, że w zasadzie też mam własną listę seriali, które niekoniecznie skradły moje serce.

1. The Walking dead

Nie lubię zombie. Bardzo nie lubię zombie. I od zawsze powtarzam, że nie cierpię strasznych seriali, horrorów. Tej tezie zaprzeczają jednak różne inne seriale, które oglądam. Co jednak nie zmienia faktu, że The Walking Dead wzbudza we mnie raczej odrażające uczucia. Widziałam kilkanaście scen, ale nie widzę żadnej przyjemności w oglądaniu zombie zjadających ludzi i ludzi wbijających ostre narzędzia w zombie.

2. Mad Men

Jest mi naprawdę głupio, że ten serial jest na liście. Głównie dlatego, że wiem, że to jest dobry serial. Co więcej, widziałam połowę pierwszego sezonu i bardzo mi się podobał. Jestem też zachwycona stylizacjami z każdego wręcz kadru z serialu. Jest i Don Draper, czyli mężczyzna bardzo w moim typie. Jednak jakoś zawsze ten serial przegrywa z innymi produkcjami, a od któregoś momentu ma już tak strasznie sezonów, że zniechęcam się i uznaję, że nie mam tyle czasu (ach, wróćcie studenckie dni), żeby nadrabiać. Żałuję, ale wciąż liczę na to, że kiedyś zapadnę na wyjątkowo przewlekłe przeziębienie i wtedy nastaną miłe chwile dla mnie i Dona Drapera ;)

don draper john hamm

mad men styl

mad men

3. Gotham

Teoretycznie to jest serial, który ma idealną tematykę dla mnie. Kryminalny, powiązany z Batmanem (o Gotham w czasach przed jego urzędowaniem), z przeciwnikami Batmana, którzy straszą miasto i brutalnymi zbrodniami w tle. A jakoś się nie mogę przekonać…

gotham serial

4. Forever

W tym serialu jest bardzo przyjemnie wyglądający główny bohater. Główna oś serialu też wydaje się ciekawa, ponieważ nasz bohater jest… zasadniczo nieśmiertelny. I tak sobie żyje od kilkuset lat, co kilkadziesiąt zmienia lokalizację, jest szarmancki, inteligentny, ma mnóstwo zdolności i jeszcze aktualnie pracuje jako patolog sądowy. Obejrzałam jednak 2 odcinki i jakoś między nami nie zaiskrzyło. Doceniam jednak sam pomysł na serial!

 

forever

5. Veep

Rzadko zdarza się serial z dobrą, komediową rolą kobiecą. Tak więc propozycja z Julią Louis-Dreyfus wydaje się strzałem w dziesiątkę. Tym bardziej, że wciela się w rolę wiceprezydent USA, dostajemy więc jeszcze lekko przerysowaną i momentami absurdalną wizję Białego Domu. A ja jakoś nie umiem uwierzyć pani wiceprezydent. Wszystko jest dla mnie takie „na pół gwizdka”. Dowcipy bawią mnie tak sobie i tracę zainteresowanie zwykle około połowy odcinka. I prawdopodobnie jestem jedyną taką osobą we Wszechświecie, bo zwykle czytam entuzjastyczne recenzje na temat Veep.

6. The Americans

Mój kolejny wyrzut sumienia – fabuła serialu bardzo mi odpowiada, ale jakoś ciągle nam nie po drodze. Bardzo lubię takie szpiegowskie historie, więc wciąż trzymam The Americans wysoko na liście „do obejrzenia” – jednak zwykle wyprzedza go jakiś inny serial i do tej produkcji wciąż nie mogę się przywiązać.

7. Downton Abbey

Uwielbiam sceny w innych serialach, które pokazują uwielbienie dla Downton Abbey albo w jakikolwiek sposób nawiązują do jego fabuły. Przemycenie tego serialu do How I met your mother czy The big bang theory było super. Jednak przy okazji w każdym z serialu podkreślona jest głównie jedna cecha Downton Abbey – bardzo flegmatyczna akcja. I chyba to przekonanie o tym, że ten serial jest „powolny” sprawia, że nijak nie umiem się przekonać do oglądania.

himym downton abbey

(Ted z How I met your mother oglądający Downton Abbey oczywiście z angielską herbatą i babeczkami)

8. Masters of sex

Podobnie jak w przypadku poprzedniego serialu – trochę jestem zniechęcona tempem akcji. I tu nastąpi #wstydliwewyznanie – zazdroszczę ludziom, którzy oglądają ten serial i się nim zachwycają, ale to nadal nie powoduje, że ja zaczynam go regularnie oglądać. Ot, kobieca logika.

9. Boardwalk Empire

W przypadku tego serialu mam problem z pamięcią – czyli obejrzałam 2 sezony, były świetne, byłam zachwycona. Czasy prohibicji, nielegalna produkcja alkoholu, panie w pięknych sukniach, panowie z nieodłącznym papierosem (palą np. w czasie pobytu w szpitalu!), klimat Boardwalk Empire jest fantastyczny. Jednak po drugim sezonie… zapomniałam go dalej oglądać.

10. Shameless (US)

Zaczęłam oglądać Shameless, bo szukałam komedii. I okazało się, że ten wszędzie opisywany jako komedia serial, jest bardzo, bardzo smutny. Dobry, świetnie zagrany, ale do szpiku smutny. Nie chciałam się wpędzać w melancholię, więc porzuciłam oglądanie, choć to pewnie nie był dobry wybór…

shameless

11. Breaking Bad

Za tę niemiłość winię wyłącznie telewizję. Obejrzałam kilka odcinków serialu na Polsacie, z lektorem i było to doświadczenie równie przyjemne co konieczność pójścia do pracy dla uczestników Warsaw Shore. Łatwo nie było, zniechęciłam się i już więcej nie ponowiłam prób!

4 uwagi do wpisu “Seriale, których nie umiem pokochać

  1. 1. The Walking Dead – NIGDY W ŻYCIU tego nie włączę – nie kręcą mnie zombie, szkoda mojego czasu!
    2. Mad Men – obejrzałam kilkanaście odcinków pierwszej serii (a może nawet całą 1 serię i kilka odcinków 2?) i jakoś tak, no nie wiem. Fajny aktor, ale chyba nie potrafię docenić jego gry aktorskiej (ani rozgryźć postaci, którą gra). Chyba oglądałam go dla kostiumów, scenerii i cycatej Christiny Hendricks :P
    3. Gotham – Mimo sympatii dla Ryana z The O.C. i Batmana jeszcze mnie nie skusiło wciśnięcie PLAY !
    4. Forever – Dobra. Przyznam się. Oglądam to :P Wczoraj obejrzałam ostatnio odcinek pierwszej … i zarazem ostatniej serii i stwierdzam, że był dobrym tłem do robienia porządków :P
    5. Veep – ? Kojarzę tylko plakat tego serialu :P
    6. The Americans – patrzę przez ramię jak Artur ogląda (bo połyka wszystko co jest o szpiegach z całego świata), mnie ten temat nie kręci ale lubiłam patrzeć jak główna parka urządzała przebieranki (ot, życie szpiegów)
    7. Downton Abbey – Nie wiem, nie widziałam, ale chyba można się skusić skoro tyle o nim szumu prawda? ;-) (no i afera z plastikową butelką na zdjęciach do którejś tam serii :P)
    8. Masters of Sex – oglądałam i oglądać będę! :D Może ciut nudnawy, ale znów wraca do mnie podziw kostiumów, scenerii i … Lizzy Caplan (tylko w tej roli!) ;-)
    9. Boardwalk Empire – nie dotarłam do niego … Wstyd chyba trochę nie? :P
    10. Shameless – nie oglądałam, nie oglądam, ale po Twoim opisie … chyba obejrzę :P Serio, chcę się jeszcze bardziej dosmucić! :P A na plakacie widzę Emmy Rossum i chyba kliknę zaraz w pierwszy odcinek! ;-)
    11. Jak w punkcie 9. : wstyyyyyyyd mi :P

    Polubienie

Skomentuj!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s