5 postanowień noworocznych, które możesz zrealizować już dziś

postanowienia noworoczne

Co roku to samo – schudnę (!!!! co najmniej tonę, a najlepiej dwie), poprawię (WSZYSTKO), nauczę się 17 języków, pokażę Perfekcyjnej Pani Domu, co to znaczy porządek, a do grudnia stanę się ikoną stylu…

A potem mija styczeń, luty, sierpień, przychodzi koniec grudnia, a my jesteśmy zawiedzeni jak Dawid Woliński, kiedy zgarnie zbyt mało lajków na Instagramie. Bo okazuje się, że te sumiennie wypisywane i wymyślane postanowienia jakoś w cudowny sposób same się nie zrealizowały. I ja jak najbardziej kibicuję postanowieniom, bo można dzięki nim osiągnąć pozytywne zmiany, tak postawienie sobie zbyt wygórowanych wymagań, prawdopodobnie skończy się klęską. Tym bardziej, jeśli macie czasami „słomiany zapał” (jak ja). Dlatego przygotowałam listę 5 postanowień noworocznych, które zrealizujecie lub zaczniecie realizować już dziś – nie tylko poprawicie coś w swoim życiu, ale to będzie niezły kop motywacyjny. Bo skoro w ciągu 1-2 dni zrealizujecie 5 punktów, to pomyślcie, ile można zrobić przez cały rok ;)

1. Wyrzuć coś

Nie wiem, czy też tak macie, ale ja co kilka miesięcy decyduję się zrobić mniejsze lub większe porządki w mieszkaniu – takie, które obejmują zawartość szafki, regałów z książkami albo np. skrzynki z biżuterią. Albo biorę się za przeglądanie „papierów”. W związku z tym powstaje mi jakaś reklamówka, karton czy worek z rzeczami „w zasadzie powinnam je wyrzucić, ale czuję się przywiązana”. I to coś później leży w mieszkaniu, wywołując większe wyrzuty sumienia niż zjedzenie kanapki Drwala w Macu, ale za nic nie chce Wam się tego wyrzucić/oddać/sprzedać/zawieźć do kontenerów. Wyrzućcie to, tak po prostu. Mieszkanie nie stanie się spektakularnie czyste, ale gwarantuję, że osobiste samopoczucie stanie się o niebo lepsze.

2. Nie idź na siłownię

Postanowienie dotyczące zdrowego trybu życia i fitnessu jest super. Naprawdę. Jednak wycieczka na fitness, siłownię albo basen w styczniu to misja samobójcza. Są tam wtedy WSZYSCY – prężą nowe adidasy i ocierają pot z czoła oraz robią straszliwy tłok. Rozwiązanie jest proste, poćwicz w domu. Na YouTube jest mnóstwo filmów różnych trenerów, każdy więc znajdzie coś dla siebie. Plusem będzie to, że możesz poćwiczyć o dowolnej porze dnia, wybierając ćwiczenia na partie ciała, które najbardziej Cię interesują. Moje ulubione filmy to zdecydowanie treningi Mel B (fitness wychodzi jej lepiej niż śpiewanie w Spice Girls) i Jillian Michaels. Obie tryskają energią, ale nie są koszmarnie przesłodzone (jak Ewa Ch, której osobiście zbytnio nie lubię).

3. Napraw/posprzątaj…

Tę jedną rzecz w domu, która męczy Cię od tygodni/miesięcy, ale nigdy nie ma na nią czasu albo ochoty. To tak jak z punktem 1. Są pewne rzeczy w domu, które wymagają posprzątania/odświeżenia/nowej aranżacji. I tak sobie chodzicie wokół tego miejsca lub rzeczy z wiecznym komentarzem „trzeba to wreszcie zrobić”. W końcu czynność urasta do rangi ekstremalnej metamorfozy. Bardzo odkrywczo powiem więc – zróbcie to wreszcie. U mnie to coś, to były nowe żarówki do lamp, wymiana lampy w salonie, zamontowanie świetlówki w kuchni i przykręcenie dwóch półeczek. Zrobiłam już 3 pierwsze rzeczy, czekają na mnie jeszcze półeczki w kuchni i mogę tylko powiedzieć, że czuję się lepiej niż Kim Kardashian po liftingu, a zdanie „trzeba to wreszcie zrobić” odeszło w niepamięć ;)

4. Naucz się odpoczywać

Na komputerze 15 otwartych zakładek, jednym okiem oglądacie serial, drugim czytacie newsy, w tle malowanie paznokci i wymyślanie obiadu na kolejny dzień. Najwyższy czas nauczyć się porządnie odpoczywać. Jak już ogarniesz przestrzeń wokół siebie, skup się na 1 czynności, która Cię relaksuje. Nie rozpraszaj się, nie porzucaj książki po 2 stronach, żeby sprawdzić Facebooka, nie oglądaj 40-minutowego serialu przez 2,5 godziny, bo musisz sprawdzić obsadę, przeczytać wiadomości, zerknąć na maila i kliknąć kilka serduszek na Instagramie. Brzmi jak straszny banał, ale dopiero kiedy zdałam sobie sprawę, jak nieefektywnie odpoczywam i postanowiłam nauczyć się lepiej relaksować, zauważyłam ogromną różnicę. Nie zawsze tak się da, ale spróbujcie tego sposobu np. w czasie weekendów :)

5. Zadbaj o siebie

Nie mam tu na myśli niesamowitej metamorfozy w 48 godzin, operacji plastycznych, schudnięcia o 10 kilogramów w tydzień i codziennego doklejania sztucznych rzęs wraz z opalaniem natryskowym. Są jednak pewne czynności, które czasem nam umykają w codziennym pośpiechu. Zrób sobie wieczór spa, peeling, manicure, nałóż maseczkę albo wyreguluj brwi. Lepsze samopoczucie gwarantowane!

 

Przygotowałam postanowienia z pewnym przymrużeniem oka, ale wszystkie te punkty powinny ułatwić Wam życie w 2015 i pomóc w realizacji również dużo większych celów – postanawiacie coś w tym roku?

Jedna uwaga do wpisu “5 postanowień noworocznych, które możesz zrealizować już dziś

  1. Absolutnie żadnych postanowień. Ogólne zmiany są spoko, niekoniecznie właśnie od stycznia. W zeszłym roku pamiętam, że zaczęłam chodzić na fitness w listopadzie. I bardzo dzielnie chodziłam do samych wakacji ok. 2 razy w tygodniu. Jak się chce, to się da :)

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s