Moje ulubione babskie seriale

babskie

Jestem serialowym maniakiem. W zasadzie rzadko kiedy oglądam filmy, nie oglądam praktycznie telewizji, ale uwielbiam seriale. Mam mnóstwo takich, które lubię i bardzo ciężko jest mi się zdecydować na ulubione tytuły. Co chwilę szukam czegoś nowego, testuję sporo tytułów i nierzadko porzucam oglądanie, bo po jakimś czasie „coś” nie gra. Dziś wybrałam seriale, które są idealne na wieczór przy lampce wina, pod kocem i bez towarzystwa facetów!

W większości są to bardzo proste i przyjemne dla oka produkcje, które absolutnie nie są tworzone po to, aby dłużej zastanawiać się nad ich treścią, ma być lekko, przyjemnie i bez nadmiernego angażowania zwojów mózgowych.

1. Girls

Napisałam, że mój wybór uwzględnia produkcje lekkie i niezobowiązujące do zbytniego myślenia, ale 1. pozycja na liście skutecznie zaprzecza tej tezie. Ale to jedyny taki wybryk w tym rankingu.

girls

Do marca tego roku wierzyłam, że to jest bardzo słaby serial. I  że jestem jedną z 5 osób na świecie, którym się nie podoba. A potem dałam mu drugą szansę. I po raz drugi obejrzałam 1. odcinek. W tym momencie przepadłam. Ten serial jest absolutnym zaprzeczeniem idyllicznych seriali ze ślicznymi bohaterkami w idealnych ciuchach od projektantów, których jedynym dylematem w ciągu dnia jest „czy do tych butów wybrać torebkę Prady czy jednak Diora”.

Na początku można narzekać, że są czasem dłużyzny, a akcja jest dość płaska i nie dzieje się zbyt wiele. Potem, że wiele scen powoduje niesmak, czy nawet obrzydzenie. Ale w którymś momencie łapiecie się na myśli „uwielbiam te dziewczyny!”. 4 główne bohaterki są zupełnie różne i takie… normalne. No bez przesady z tą normalnością, ale mają mnóstwo cech, które mamy my same, a ich problemy są bliskie milionom kobiet na całym świecie. Są zapominalskie, przesadnie lubią kontrolować, czasem płaczą i panikują, mają problemy z pieniędzmi, zdarzy im się kac (ten moralny też), nieszczęśliwie się zakochują i każdego dnia popełniają błędy. I chyba właśnie to, w połączeniu ze świetnymi dialogami i abstrakcyjnym poczuciem humoru, daje świetną obyczajową mieszankę, której na próżno szukać w innych serialach. I jestem więcej niż pewna, że tak jak kiedyś każda z nas była 1 z bohaterek Seksu w wielkim mieście, tak po obejrzeniu Girls, będziecie się utożsamiać z Hannah, Shosh, Marnie albo Jessą. Każda z nich jest na swój sposób irytująca i czasem mamy ochotę zrobić jej awanturę, a z drugiej strony niejeden raz każdą z nich chcemy przytulić i pocieszyć. Ta paczka przyjaciółek potrafi bardzo szybko wciągnąć bez reszty!

2. Hart of Dixie

hod

Kiedy Polacy myślą o miejscu, w którym świat się kończy, a cywilizacja jeszcze nie dotarła, podają Pcim Dolny albo inny Wąchock. Kiedy Amerykanie myślą o miejscu zwanym kolokwialnie „zadupiem” mają wyłącznie jeden pomysł – Alabama. Gdzie więc mogła wylądować główna bohaterka serialu? To pytanie retoryczne. Zoe, młoda lekarka, osiada, początkowo wbrew swojej woli, w Alabamie, a dokładnie w Bluebell. Musi przyzwyczaić się do miejscowych zwyczajów i przekonać mieszkańców, że do nich pasuje.

Oczywiście wątek romantyczny ściele się gęsto – główna bohaterka ma problemy z wybraniem tego jedynego, są rozbite związki, tragedie miłosne i różne inne kombinacje. Jednak zdecydowanie atutami tego serialu jest jego komediowy charakter (choć w pewnej części), fantastyczne kostiumy i fakt, że Bluebell to najbardziej oderwane od rzeczywistości miejsce na ziemi. Wszyscy wyglądają trochę jak wyrwani z lat 60-tych, są największymi plotkarzami na świecie, a oprócz tego uwielbiają tematyczne święta i parady. Tak więc co 2-3. odcinek Hart of Dixie, połowa aktorów jest przebrana za niestworzone postaci.

Akcja serialu jest wartka, co jakiś wzruszenie gwarantowane – to nie są wysokie loty, ale ogląda się przyjemnie (choć dużą zasługę mają w tym też przystojni aktorzy, zwłaszcza Wilson Bethel, który jest jednym z tych facetów, którzy nie uznają noszenia koszul, koszulek i zwykle z nich po prostu rezygnują.)

No i te stroje… jak ich nie uwielbiać?

annabeth lejdis HART OF DIXIE zoe zoe2

3. Gossip Girl

gg

Uwielbiałam pierwszy i drugi sezon tego serialu, trzeci jeszcze był w miarę w porządku, potem rozpoczął się już bardzo smutny obrazek, którego autorzy zupełnie odpłynęli. Absurdalnie bogate nastolatki z Nowego Jorku, zero sytuacji, które mogłyby się wydarzyć w prawdziwym życiu, mnóstwo szampana, knucia i kreacji od projektantów wartych setki tysięcy dolarów. Co nie zmienia faktu, że pierwsze sezony były niesamowicie wciągające, ponieważ mimo wszystko miały jakąś fabułę, a kolejne zagadki, plotki i knucia były ciekawie przemyślane i nie raziły swoim brakiem realizmu czy jakiejkolwiek logiki. Niestety, potem była już tylko równia pochyła i tani Harlequin, chociaż dobrnęłam do samego (bardzo, bardzo słabego) zakończenia i do tej pory mam sentyment do tej serii i czasem wracam do pierwszych odcinków. Tym bardziej, że kostiumy są gratką dla każdej wielbicielki mody. Na serialowych bohaterkach pojawiają się kolejne kreacje prosto z Fashion Weeków i od największych światowych projektantów. Co i rusz migają rzeczy z metką Prady, Diora, Louboutin, Burberry, Lanvin, Balenciaga, Carolina Herrera i wiele innych. Próbkę znajdziecie poniżej – nie tylko kobiecych, ale i męskich stylizacji ;)

blair blair2 blair3 lily lily2 vanessa serena3 serena2 serena lily3

nate dan2 dan chuck

4. Devious Maids

dm

Podobno ten serial jest bardzo podobny do Gotowych na wszystko – nie oglądałam Desperatek (poza kilkoma odcinkami na Polsacie), więc porównanie mam marne. Na Devious Maids wpadłam przypadkiem i w zasadzie w ciągu kilku dni obejrzałam cały sezon. Serial pokazuje grupkę ekskluzywnych pomocy domowych latynoskiego pochodzenia, które sprzątają i zajmują się domami bardzo bogatych (i bardzo odrealnionych) Amerykanów. Jest wątek przewodni, czyli śledztwo w sprawie zabójstwa jednej z latynosek. Jest mnóstwo obyczajowych perypetii dnia codziennego, oczywiście przewijają się wątki romantyczne – taki serial w sam raz na lato, idealna odskocznia :)

(Przed chwilą doczytałam, że serial jest adaptacją meksykańskiej TELENOWELI. Well, nie można w życiu samych ambitnych produkcji oglądać ;)

5. Sex and the city

y99sexcast1_20000530_00476.jpg

Mam spory problem z tym serialem, bo z jednej strony uważam, że jest bardzo dobry, ale z drugiej nie jest w mojej czołówce najlepszych seriali, które oglądałam. Także rozumiem fenomen jego popularności na świecie, ale do ścisłego grona fanek nie zostałam porwana. Zdecydowanie ten serial zdobył popularność dzięki swojej prostolinijności. Rozmowy o seksie – bez żadnego skrępowania i owijania w bawełnę, to zdecydowanie był przełom, zwłaszcza, kiedy zdamy sobie sprawę z tego, że serial ma już kilkanaście lat. Warstwa fabularna serialu naprawdę wciąga i po pewnym czasie poczułam się bardzo zżyta z bohaterkami. Po obejrzeniu wszystkich sezonów wiem już też, co powoduje, że nie jestem serialem zachwycona – Mr. Big i stroje ;) Wielka miłość Carrie i jej sinusoidalna relacja z Bigiem jest dla mnie koszmarnie nieatrakcyjna i irytująca. Co do strojów, to są osadzone akurat w trendach lat przełomu 90/2000 i wyrażają dokładnie to, co sądzę o tamtym okresie – niesamowita tandeta. Za to dialogi są zdecydowanie najmocniejszą stroną produkcji!

satc satc2 satc3 satc4 satc5

 6. The Carrie Diaries

carrie diaries

Ten serial ma być wstępem do Seksu w wielkim mieście, nakręconym 15 lat po Seksie w wielkim mieście ;) Jakkolwiek by to nie brzmiało, historia pokazuje młodą Carrie Bradshaw – licealistkę i przyszłą studentkę. Teoretycznie są nawiązania do kultowego serialu, czyli jej fascynacja Nowym Jorkiem, ciągłe pisanie dziennika, zainteresowanie modą i zakupami. Ale tak naprawdę The Carrie Diaries mogłoby funkcjonować jako osobna produkcja, chociaż rozumiem, że powiązanie z klasyką kobiecych seriali bardzo mocno pomogło w promocji! Chociaż serial opowiada o licealistach, to zdecydowanie starsze dziewczyny znajdą w nim coś dla siebie (ja też już ładnych kilka lat licealistką nie jestem). I po raz kolejny podkreślę – serial ma bardzo fajne ciuchy i dla mnie właśnie to jest najważniejszym punktem, który przyciąga moją uwagę. Chociaż codzienne życie w Nowym Jorku (w latach 80-tych!) to też zawsze przyjemny temat do pooglądania.

cd cd2 cd3

Po przeczytaniu całego tekstu wychodzi na to, że seriale oglądam głównie dla kostiumów ;) Ale naprawdę na inne czynniki też zwracam uwagę! Dajcie jednak znać, czy macie ochotę poczytać o najlepiej ubranych bohaterkach seriali, bo miałabym na ten temat sporo do powiedzenia!

Jakie są Wasze ulubione seriale?

 

Reklamy

18 uwag do wpisu “Moje ulubione babskie seriale

  1. ja dałam się raz złapać na jungle lipstick oraz the orange is new black … Z powyższych znam niestety tylko Sex oraz Gossip Girls, które dwa pierwsze sezony oglądałam na netflixie… hurtowo. Ale potem stwierdziłam, że stara dupa jestem na takie perypetie… no i same kiecki i moda już mi nie wystarczają ;)

    Polubione przez 1 osoba

    1. Seks w wielkim mieście ostatnio polubiłam bardziej, bo robiłam sobie powtórkę wszystkich sezonów ;) Ale nadal uważam, że niektóre poglądy na temat związków i facetów są nienormalne :P A co do babskich seriali, to ja nie mam jakoś wysokich oczekiwań, to ma być rozrywka, jeśli chcę czegoś „ambitniejszego”, to zwykle wybieram trochę inną tematykę serialową.

      Polubione przez 1 osoba

    1. Devious maids przewinęły się przez jakiś inny wpis, jeśli dobrze pamiętam, bo też je lubię. Dwóch kolejnych akurat nie oglądałam. Za to Chicago fire – uwielbiam ;) Ale akurat pisałam ten wpis, zanim zaczęłam oglądać Chicago fire

      Polubienie

  2. Uwielbiam „Breaking bad” trzymał poziom do końca, „Luther” też jest bardzo dobry i dwa, max trzy sezony „Dextera”. A z obyczajówek komediowych to najlepsze na świecie są „Gotowe na wszystko” :)

    Polubione przez 2 ludzi

  3. o nie! nienawidzę Cię za ten post! teraz będę musiała obejrzeć te, o których wcześniej nie słyszałam! do Girls się szykuje jakiś czas, pierwszy odcinek mnie nie porwał, ale często tak mam z serialami, więc dam mu drugą szansę :) z babskich uwielbiam: Sex and the city i Gotowe na wszystko, no i Magdę M (ach, Piotr…); lubię Lying game, Pretty little liars, one tree hill. Z nie babskich: szaleję za Dexterem, obecnie oglądam House of Cards (świetny), a do tego: Co ludzie powiedzą (angielski, komediowy, uwielbiam). Z polskich: Wojna Domowa (miłość absolutna!), Krew z krwi, trochę Bez tajemnic. Ale się nazbierało!:)))) przyjemnego oglądania!

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s