Burger Love – Wrocław

O Burger Love dowiedziałam się przypadkiem. Obejrzałam zdjęcia wnętrza, przeczytałam całkiem entuzjastyczną recenzję i zaproponowałam przyjaciółce miejsce jako jedną z propozycji na kolację. Poszłyśmy tam w ostatni czwartek i mogę tylko napisać, że z pewnością jeszcze wrócimy. Tak, nie będę nikogo trzymać w napięciu – Burger Love jest bardzo miłym miejscem na burgerowej mapie Wrocławia, choć ma dwie wady, które sprawiają, że nie wszystko było super.

Od jednej z wad zacznę – wielkość lokalu. Jest to taka wada, z którą trudno walczyć, ale nic nie poradzę, wnętrza o wielkości 4 m2 powodują u mnie początki klaustrofobii. Lubię mieć kawałek miejsca dla siebie, żeby nie musieć zaglądać sąsiadowi do talerza i słuchać cudzych rozmów. Na szczęście czas oczekiwania na burgery jest tak krótki, że i moja klaustrofobia i tęsknota za większą przestrzenią zostały uciszone ;)

burger love (12 of 12) burger love (11 of 12)

Zdecydowanie duży plus Burger Love należy się dziewczynom, które szykują burgery i odbierają zamówienia. Bardzo miłe, sympatyczne i uśmiechnięte, co więcej – dopytujące o wrażenia smakowe i zapraszające do ponownej wizyty!

To, co w menu, jest krótkie i treściwe. Mamy 7  burgerów (w tym 1 jest wegetariański), kilka napojów (nie ma alkoholu) i to w zasadzie tyle. Całość jest przyjazna naszemu portfelowi, ponieważ burger to koszt od 16 do 25. burger love (4 of 12) burger love (5 of 12)

Wybrałyśmy Irish Cheddar z frytkami i Colesławem (taki zestaw dodatków to koszt 3zł, jeśli bierzemy je razem z burgerem). Wprawdzie nie pada pytanie o stopień wysmażenia mięsa, ale było ono na tyle dobre, że można wybaczyć. Zdecydowanie, te krowy oddały życie w dobrej sprawie. W burgerze znajdzie się 200g pysznej, doprawionej wołowiny, różowej w środku, przysmażonej z zewnątrz. Do tego smaczne, świeże dodatki, bardzo dobry ser i absolutny hit burgera – bułka. Do wyboru są dwie bułki, zwykła sezamowa i brioszka. Zamówiłyśmy tę drugą i była świetna – bardzo treściwa, ale jednocześnie lekka, odrobinę słodkawa i naprawdę bardzo dobrze uzupełniająca burgera. Frytki smaczne, choć mogłyby mieć mniej oleju. Colesław powinien szybko zniknąć z zestawu – jest niesmaczny i składa się w 90% z sosu. Choćby świeży ogórek pokrojony w słupki lepiej nadawałby się jako dodatek ;) Ale w całym zestawie króluje burger – i jest tak dobry, że bez problemu zapominam o Colesławie. Do tego zestawu dołożyłyśmy lemoniadę, która też jest bardzo smaczna!

burger love (2 of 12) burger love (6 of 12) burger love (7 of 12) burger love (9 of 12)Za cały zestaw (burger, frytki, colesław i lemoniada) zapłaciłam 27zł i najadłam się w stopniu, który uniemożliwiał oddychanie ;)

W tym wszystkim jest jeszcze jeden element, który odrobinę psuł całość naszej kolacji – zapach. Ponieważ Burger Love jest maleńkim lokalem, zapachy roznoszą się błyskawicznie. Byłyśmy zdziwione, że zapach, który dotarł do naszych nosów, był… zapachem spalenizny. Burgery ani trochę nie były przypalone, nadal zastanawia mnie więc, skąd ten zapach.

Podsumowując: Burger Love jest sympatycznym miejscem, które zostało otwarte niedawno, więc liczę, że drobne niedociągnięcia będą jeszcze poprawione. Ogólne wrażenie robi bardzo dobre i na pewno wrócę sprawdzić inne rodzaje burgerów!