Muffiny sernikowe

Dwa dni temu dzień zaczął się jak zwykle. Wstałam, umyłam zęby, zaczęłam w piżamie szykować śniadanie i włączyłam komputer. I zobaczyłam mini serniczki u Moniki z Gotuje, bo lubi, czyli jednego z moich absolutnie ulubionych blogów, z przecudownymi zdjęciami i jeszcze lepszymi przepisami. Jak zobaczyłam serniczki, tak przepadłam. I przygotowałam od razu swoją, zainspirowaną, wersję. U Moniki z domową nutellą, u mnie z malinami. Dla każdego coś dobrego.

Pralina migdałowa

100 g sproszkowanych migdałów

40 g brązowego cukru

40 g białego cukru

3-4 łyżki oleju winogronowego

Muffiny

275 g półtłustego białego sera

pół szklanki przygotowanej praliny

pół łyżeczki proszku do pieczenia

2 łyżki białego cukru

2 jajka

kilka łyżek malin (u mnie z maminego słoiczka)

Najpierw przygotowujemy pralinę. Do garnka wsypujemy cukier, lekko go topimy, dosypujemy migdały i mieszamy aż cały cukier zacznie lekko brązowieć, pachnieć karmelem i dokładnie pokryje migdały. Odstawiamy do wystygnięcia. Następnie umieszczamy masę w blenderze, dolewamy oliwę i miksujemy na gładką, brązową masę. Nadmiar, którego nie wykorzystamy w muffinach, możemy przechowywać w słoiku w lodówce i np. smarować nim kanapki.

Oddzielamy żółtka od białek. Do jednej miski wkładamy ser, cukier, pralinę i żółtka. Do drugiej białka. Masę serową miksujemy przez kilka minut mikserem. Białka ubijamy na sztywno z odrobiną soli. Do masy serowej dodajemy proszek do pieczenia i pianę z białek, delikatnie mieszamy. Blachę wykładamy podwójnymi papilotkami, nakładamy masę do ok. 3/4 pojemności i w każdego muffina wbijamy łyżeczkę malin. Pieczemy 40 minut w 150 stopniach.

serniczki_tequilasunrise

Reklamy

Małże w piwie pszenicznym

Bez literek i opisów, dziś ekspresowy przepis, a ja muszę wracać do innych zajęć. Zdradzić mogę jednak, że czekam na chleb żytni, żeby wyrósł i mam nadzieję, że już niedługo pochwalę się przepisem.

Małże w piwie pszenicznym

1,8 kg świeżych małży

1l piwa pszenicznego

pęczek pietruszki

1 cebula

łyżka masła

łyżka oliwy

2 ząbki czosnku

1 duża bagietka

Małże bardzo dokładnie musimy umyć i wyczyścić. Jeśli któreś z nich są szeroko otwarte, wyrzucamy je. W garnku podgrzewamy oliwę i masło. Wrzucamy do tego pokrojoną w kostkę cebulę, po 3-4 minutach siekany czosnek, smażymy jeszcze 2 minuty. Wlewamy piwo pszeniczne i zagotowujemy. Dodajemy małże i gotujemy ok. 10 minut aż muszle się otworzą. Przed samym końcem gotowania dodajemy do garnka pokrojoną w duże kawałki pietruszkę. Podajemy ze świeżą bagietką i masłem.

małże_tequilagotuje

Chleb idealny

Bardzo mi głupio z tą nieobecnością. I z huraganem w życiu. Gotowałam przez ostatnie 3 tygodnie, ale na zdjęcia (o sensownym opisie nie wspominając) nie wystarczało już energii. W ramach przeprosin chcę Was dziś przekupić chlebem. Pysznym, z chrupiącą skórką. Zapominamy o dietach, zdrowym odżywianiu i kaloriach. Bo to chleb w 100 % z pszennej mąki. Ale za to jaki pyszny. Wymyśliłam go sobie wczoraj rano, zagniotłam ciasto, a już wieczorem zagniatałam kolejną porcję. Maszyna do chleba stoi cichutko w kącie, po upieczeniu ponad 100 bochenków chleba poczułam się pewniej, postanowiłam wrócić do ręcznego zagniatania i na razie – pełen sukces. Rośnie jak szalone, smakuje, a ja mam coraz więcej pomysłów na eksperymenty. Moja mama zawsze mówiła, że drożdżowe to najprostsze ciasto do wyrobienia. Miałam zdecydowanie odmienny pogląd w tej materii. Jednak tych kilkaset bochenków daje pewność. I chociaż dalej trzymam w cieple i nie pozwalam w jego obecności trzaskać drzwami ani krzyczeć, ciasto drożdżowe zaczyna mi się jawić jako proste do wykonania!

Pszenny chleb z pomidorowym pesto

Zaczyn drożdzowy

1 łyżka cukru

1 łyżka mąki 450

20 g świeżych drożdży

Drożdże rozcieramy w miseczce z cukrem na płynną masę. Dodajemy mąkę i mieszamy. Odstawiamy w ciepłe miejsce, pod przykryciem na 15 minut.

500 g mąki pszennej 450

300 ml ciepłej wody

2 łyżki oliwy z oliwek

pół łyżki soli

zaczyn drożdżowy

3-4 łyżki pomidorowego pesto

Mąkę mieszamy z solą. Wlewamy zaczyn i delikatnie mieszamy z mąką, powstaną grudki, Całość zalewamy wodą i oliwą. Wyrabiamy gładkie ciasto, ma być miękkie, elastyczne i nie kleić się do ręki. Przekładamy do miski i pozwalamy mu rosnąć w ciepłym miejscu przez 1,5 godziny.

Wyciągamy ciasto z miski i kładziemy na oprószonej mąką stolnicy. Rozciągamy rękami albo wałkujemy na prostokąt – na długość odpowiadającą wymiarom blachy piekarnikowej. Smarujemy pesto i zwijamy w kształt rolady, dokładnie sklejając końce. Nie smarujemy jajkiem ani wodą, ew. możemy wierzch delikatnie podsypać mąką. Blachę smarujemy oliwą z oliwek i wykładamy na nią chleb. Pieczemy w 200 stopniach (termoobieg) przez 20-25 minut, aż chleb w momencie postukania w niego palcem, wydobędzie głuchy dźwięk, a jego skórka będzie brązowa. Chleb przypomina w smaku i konstytencji ciabattę włoską, ale jest bardziej „treściwy”.

chleb_z_pesto_tequilagotuje

Słonecznego dnia Wam życzę!