Krewetka

Mam nieopisaną słabość do ryb i owoców morza. Uwielbiam wszystko, co pływało w morzu (może poza dziećmi). Krewetki od zawsze mogę jeść we wszystkich odmianach, potrawach i dowolnych ilościach. Dlatego gotowane krewetki, sporych rozmiarów, w pancerzach, które pomachały do mnie z zamrażarki jednego z supermarketów, bardzo szybko wskoczyły do koszyka. Po drodze do domu próbowałam opanować pracę ślinianek, a po przejściu progu rzuciłam się od razu w kierunku kuchni. Po 10 minutach miałam przekąskę marzeń.

krewetka

7 dużych krewetek, obranych z pancerzy

pół papryczki chili

łyżka oliwy cytrynowej

ząbek czosnku

1 pomidor

ocet balsamiczny z miodem

pół limonki

Wlewamy oliwę na patelnię. Wrzucamy do niej posiekane chili i czosnek pokrojony w cienkie paski. Dorzucamy krewetki. Smażymy 3 minuty z jednej strony, obracamy, smażymy kolejne 3 minuty. Pod koniec smażenia skrapiamy krewetki sokiem z limonki. Kroimy pomidora w plastry. Układamy na talerzu, polewamy octem balsamicznym. Obok układamy krewetki i jeszcze raz polewamy sokiem z limonki.

(przed zjedzeniem robimy zdjęcie – i staramy się nie odbijać w butelce oliwy tak jak autorka dzisiejszego przepisu : )

Skomentuj!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s